Ocena:
Książka „Google Archipelago” autorstwa Michaela Rectenwalda bada niebezpieczny wpływ Big Tech i jego powiązanie z lewicowymi ideologiami, rysując podobieństwa do reżimów totalitarnych i podkreślając potencjał cyfrowego autorytaryzmu. Podczas gdy niektóre recenzje chwalą jej wnikliwość i dobrze zbadany charakter, inne krytykują jej akademicki ton i fragmentaryczną narrację.
Zalety:Książka jest dobrze zbadana i oferuje przekonującą analizę wpływu Big Tech na społeczeństwo. Przedstawia unikalne spojrzenie na połączenie władzy korporacyjnej i autorytaryzmu oraz dostarcza prowokujących do myślenia spostrzeżeń, które rezonują z bieżącymi kwestiami społecznymi. Niektórzy czytelnicy doceniają włączenie elementów fikcyjnych, które dodają głębi i kreatywności analizie.
Wady:Styl pisania może być zbyt akademicki i trudny do zrozumienia dla niektórych czytelników. Niektóre sekcje są postrzegane jako zagmatwane lub nieistotne, a krytycy uważają, że osobiste żale autora odwracają uwagę od głównych argumentów. Co więcej, książka może bardziej przemawiać do konkretnej ideologicznej publiczności, potencjalnie zrażając do siebie szersze grono czytelników.
(na podstawie 39 opinii czytelników)
Google Archipelago: The Digital Gulag and the Simulation of Freedom
Google Archipelago: The Digital Gulag and the Simulation of Freedom zaczyna się od znanej polityki kulturowej jako punktu wejścia do tematu książki dotyczącego zasięgu, penetracji, a wkrótce wszechobecności cyfrowego świata. W książce o ogromnych zmianach wywołanych przez technologię cyfrową, Archipelag Google zaczyna się i kończy na polityce, w szczególności na celach konglomeratów Big Digital jako globalnych korporacyjnych monopolistów lub niedoszłych monopolistów.
Google Archipelago argumentuje, że technologie Big Digital i ich mocodawcy reprezentują nie tylko potęgę gospodarczą, ale także nowe formy władzy rządowej. Technologie Big Digital nie tylko wzmacniają, rozszerzają i nadają precyzji władzy państwowej, ale mogą reprezentować elementy nowej korporacyjnej władzy państwowej.
W przeciwieństwie do naukowców, którzy badają media cyfrowe i ubolewają nad takimi rzekomymi okropnościami jak cyfrowy wyzysk, w Google Archipelago Michael Rectenwald argumentuje, że prawdziwym zagrożeniem stwarzanym przez Big Digital nie jest cyfrowy kapitalizm jako taki, ale lewicowy autorytaryzm, polityczny światopogląd podzielany przez akademickich lewicowców, którzy tym samym nie są w stanie rozpoznać go w swoim przedmiocie badań. Tak więc, wyobrażając sobie, że są radykalnymi krytykami Big Digital, akademiccy badacze mediów cyfrowych (których Rectenwald nazywa digitalistas) w rzeczywistości służą jako ideologiczne zasłony dymne, które zaciemniają jego prawdziwy charakter.
Dwa rozdziały przerywają gatunek książki jako prozy non-fiction. Po części historyczne science fiction, a po części wspomnienia, rozdziały te przedstawiają historię ocalałego z sowieckiego gułagu i uciekiniera, a także wcześniejszego cyfrowego ja autora. Google Archipelago celowo zaciera granice między argumentem a opowieścią, faktem a artefaktem, rzeczywistością a wyobrażeniem. Jest to konieczne, argumentuje Rectenwald, ponieważ nie można udawać, że opisuje się Archipelag Google jakby z zewnątrz, jako coś poza doświadczeniem. W każdym razie wkrótce nie będzie już Internetu. Internet i cyberprzestrzeń będą wszędzie, a ludzie i inne podmioty będą w nich cyfrowymi artefaktami.
Archipelag Google reprezentuje współrozszerzenie cyfryzacji i fizycznej przestrzeni społecznej, przekształcenie przestrzeni społecznej i jej mieszkańców w cyfrowe artefakty oraz potencjał kontrolowania populacji w stopniu niewyobrażalnym dla takich ludzi jak Stalin, Hitler czy Mao.
© Book1 Group - wszelkie prawa zastrzeżone.
Zawartość tej strony nie może być kopiowana ani wykorzystywana w całości lub w części bez pisemnej zgody właściciela.
Ostatnia aktualizacja: 2024.11.13 21:45 (GMT)